Polish group: ilu nas jest?

Discussion in 'Accountability Partners' started by ciezkomi80, Feb 6, 2015.

  1. goingforward

    goingforward Keep calm and carry on!

    U mnie w miarę spoko. Pamiętam, jak się czułem po jakichś dłuższych "sesjach", więc wracać raczej mi się nie chce. Niestety ostatnio było dość dużo "MO", i jakoś niezbyt chce mi się robić hardmode, ale boję się, że robię sobie przez to "ścieżkę powrotu".
     
  2. jjveetec

    jjveetec Well-Known Member

    Dobrze, że jest dobrze.
    Co do MO, z mojego doświadczenia i z tego co czytam u ludzi którym się udało odciąć MO 1/ zwalnia albo wręcz uniemożliwia reboot 2/ jak najbardziej jest zostawieniem sobie ścieżki powrotu.
    W moim przypadku MO to relapse. Ale trudno się tego pozbyć ze względu na wszelkie mity i racjonalizacje krążące nawet na tym forum - że to zdrowe, że naturalne, że libido wysokie i trzeba. Kiedyś tak kombinowałem, ale to bzdury - kolejna otwarta furta
     
  3. ciezkomi80

    ciezkomi80 New Member

    Ja zauważyłem, że przy rebootach, gdzie masturbowałem się od jednego do trzech, czterech razy dziennie, faktycznie było ciężko. Ale już obniżenie częstotliwości do jednego razu na siedem-dziesięć dni, czyni cuda. I zgodzę się z Kolegą, że jednak lepiej wychodzić na rebootcie bez MO, ale jak już się zdarza, to też nie ma co się przejmować jakoś strasznie. No, chyba, że pojawia się kompulsywne masturbowanie, to wtedy jest problem :p

    Ja miałem już kilkukrotnie taką refleksję na obecnym rebootcie, że jakakolwiek forma rozładowywania tego napięcia, czy to masturbacja przy P czy samo MO, nie jest dobre. To jest coś, co powinno się robić z dziewczyną i dostając od niej, dawać siebie. Kiedy się wali przy pornolach, to Bóg jeden raczy wiedzieć, co się tym karmi, ale raczej nic dobrego. Samo MO tak samo. To zawsze powinno być ukierunkowane na żyjącego człowieka i bez patologii naturalnie.

    Uda nam się, Panowie!
     
  4. wojtekoxx

    wojtekoxx One-armed bandit

    Jestem. Ale narazie nie chce mi sie nic pisać
     
  5. ciezkomi80

    ciezkomi80 New Member

    Panowie, korzystając z okazji, Szczęśliwych Świąt i powodzenia w naszych perypetiach. Wierzę, że wszystkim Nam uda się z tego wyjść na dobre.

    Jeszcze raz, Najlepszego!
     
  6. goingforward

    goingforward Keep calm and carry on!

    Również najlepsze życzenia. Żebyśmy już nigdy nie musieli szukać niczego w pornolach ;p I zajeli się czym innym w zamian, bo ciągły reboot też nie jest dobrym pomysłem
     
  7. jjveetec

    jjveetec Well-Known Member

    Dzięki za życzenia - spóźniłem się żeby i ja życzyć. Mam ostatnio bardzo mało czasu, dzisiaj staram się nadrobić trochę.
    mam nadzieję, że u was panowie wszystko gra i świszczy.
     
  8. ciezkomi80

    ciezkomi80 New Member

    Spoko. Wszystko gra :)
     
  9. jjveetec

    jjveetec Well-Known Member

    @goingforward
    Uważaj na siebie - pamiętaj, nie idź za bardzo "backward" - nick do czegoś zobowiązuje. Szczerze proponuję przyjąć metodę NoA (no arousal). Zbieraj dupę w troki i zabieraj do roboty. Te kilka dni w żadnym razie nie przekreśla tego co wcześniej zbudowałeś....
     
  10. goingforward

    goingforward Keep calm and carry on!

    jjvetec dzięki! chociaż w sumie już mi się filmiki zdążyły znudzić, więc może będzie ok

    jednak NoA chyba wydaje się jedyną rozsądną metodą by nie kręcić się w kółko

    A mój nick to trochę z tyłka wzięty, bo cokolwiek chciałem innego, to już był ktoś o tej nazwie ;cc
     
  11. jjveetec

    jjveetec Well-Known Member

    Ja już od 4 lat próbuję się zrebootować - zawsze kiedy zostawiałem sobie furtki odwrotu, w końcu stare dobre pmo mnie dopadało. Stąd wniosek, że NoA to jedyne wyjście. Nawet jeśli masturbując się od czasu do czasu i myśląc o pieprzeniu (tym "zdrowym") lasek może i w końcu bym z tego wyszedł, to stosując NoA nic nie ryzykuję.
    Moją propozycją jest pójście jeszcze głębiej, aż do całkowitego wyeliminowania MECHANIZMU fantazjowania. Kiedyś zauważyłem, że czegokolwiek nie robię nigdy nie jestem "tu i teraz". Dlaczego? Bo ciągle albo fantazjuję o przyszłości albo wspominam przeszłość. Nie ważne czy są to "zdrowe" wspomnienia i fantazje - to dalej tylko fantazje i nadal nie jestem tutaj i teraz.
     
  12. ciezkomi80

    ciezkomi80 New Member

    Czyli relapse był? Chcesz nam napisać, jak to się stało? Może pomóc, jeżeli to z siebie wyrzucisz i nie będziesz krył. To nic wstydliwego. Znamy te historie :)

    Nick możesz zmienić w ustawieniach profilowych. Na dowolny, jaki tylko sobie zażyczysz :)
     
  13. jjveetec

    jjveetec Well-Known Member

    Aleź dokładnie tak - przeszedłem przez to setki razy. Ale wygląda, że nasz kolega już tworzy dystans pomiędzy slipem a życiem i wrócił na ścieżkę zdrowienia. Dobry znak.
     
  14. goingforward

    goingforward Keep calm and carry on!

    Raczej nie relaps tylko mały poślizg ;D

    Na fali wszechogarniającego wku*wienia na wszystko, uznałem że "pieprzyć to" i coś sobie odpaliłem.

    Co do nicków i avków, to jestem zdania, że ludzie nie powinni ich zmieniać ;d

    A u was jak tam?
     
  15. wojtekoxx

    wojtekoxx One-armed bandit

    U mnie rebooty są możliwe, tylko są 2 zasady:

    Pozytywna - gdy wiem że czeka mnie jakieś spotkanie, jakaś perspektywa się sprawdzić z kobietą to dużo łatwiej się nie tykać
    (z drugiej strony gdy spotkanie jest odwołane albo przełozone, to jestem już tak gorący że na 99% zrobię relapse - to jak iść do kibla chcąc sikać i wiedzieć że jest zamknięty - trudno, bo "już leci". gdybyśmy do niego nie szli wytrzymalibysmy jeszcze pare godzin)

    Neutralna - W niektóre dni po prostu się o PMO nie myśli, i zanim znów myślenie przyjdzie to już udało się zebrać pare "supermocy" i mieć jakąś motywację/rozpęd - podobnie jest z dietą. Potrafię tygodniami nie umieć zacząć, a nagle się udaje i po prostu jem jak ptaszek . Niestety zwykle kończy się to jakąś obowiązkową imprezą jak 50tka matki czy 18stka siostry czy wesele

    W liceum nawet nie słyszałem o nofapie, ale byłem tak nakręcony że "wreszcie zarucham" że nawet nie chciało mi się masturbować. I tak doszedłem do 3 tygodni. Podobnie jak rok temu byłem pewien że odzyskam byłą, doszedłem do 40 dni. Zmieniłem się wtedy praktycznie całkowicie, zacząłem wychodzić do znajomych, odnawiać stare kontakty, zapisywac się na kursy i siłownie. Ale gdy zrozumiałem ze nic z tego znów stałem się "piwniczkikiem" :D
     
  16. ciezkomi80

    ciezkomi80 New Member

    W reboocie jest fajne to, że jeżeli dobrze i wnikliwie obserwujesz samego siebie, to już po 10 dniach szczerego nofapowania przy pornosach, zaczniesz dostrzegać pozytywne zmiany. Odnosi się to głównie do relacji z dziewczynami. U mnie jednym z efektów było to, że od początku obecnego reboota, systematycznie umawiałem się z moim przyjacielem i oglądaliśmy u niego w domu filmy. Im dalej w dniach bez PMO, tym więcej aktorek mi się podobało. Naprawdę podobało, a nie tak jak kiedyś, kiedy kończyło się na myśli "wyruchałbym w dupę" i tyle. To samo spostrzeżenie, dotyczące atrakcyjności, przekładało się na dziewczyny, które widziałem i poznawałem w różnych miejscach na mieście. Zaczęły mi się podobać, pod wieloma względami. Głównie jednak przez pryzmat tego, że są po prostu ładnymi dziewczynami.

    Ja daję teraz radę. Miałem trochę mroczniejszy okres, ale udało się bez PMO i znów jest lżej. Dużo lżej i spokojniej. Czuję, że jakiś etap oczyszczania mam za sobą, a ja faktycznie jestem nieco innym człowiekiem, niźli jeszcze tydzień temu.
     
  17. wojtekoxx

    wojtekoxx One-armed bandit

    strzeżcie sie jednak wszechobecnych na forum poglądów ze wystarczy nofapać i byc milutkim i nagle kobiety lgną jak szalone
    tak jak wcześniej należy być twardym i nieokazywać słabości
    niestety (lub stesty), jak ktoś fapał całe zycie i nagle jest miły dla lasek które zlewał miesiacami/latami to OWSZEM będą ogromne efekty, ale to tylko dlatego że - podobnie jak w pokerze - zamiast podbijać stawke i blefować mówimy w końcu "sprawdzam". Należy nadal być twardym itd przy poznawaniu nowych osób, bo inaczej bedziemy dla nich ciepłe kluchy
    bolesnie sie o tym przekonałem mimo ze pierwsze 4-6 miesiecy było RAJEM (nagle podobało mi sie 3/4 lasek które zawracało mi dupę na codzien, zamiast jedna na 10)
    I pamiętajcie że określenie "myśli chujem" nie wzięło się znikąd... jak całe życie nie-mysleliśmy nim, to potem moze nam po prostu odbić i wpadniemy (dosłownie lub w przenosni) w coś głupiego
     
  18. jjveetec

    jjveetec Well-Known Member

    Kiedyś zrobiłem błąd i próbowałem zmienić się bo na okazję czegoś, ale to nigdy się nie sprawdza - albo robisz to dla siebie albo zmiana jest kosmetyczna i zależna od osób trzecich.
     
  19. goingforward

    goingforward Keep calm and carry on!

    to chyba bardziej na r/nofap ;d

    Zresztą niedawno miałem 2 miesiące bez pmo i nic takiego nie było, czyli raczej nie do końca tak to działa.. albo nie działa z innych przyczyn ;p

    Też zauważyłem że każda motywacja, która nie wynika z naszych głębokich przekonań jest krótkotrwała i raczej niewiele daje
     
  20. ciezkomi80

    ciezkomi80 New Member

    Prawda z tą motywacją. Tak było na początku moich rebootów. To wszystko ciągnie się już pięć lat i prawda jest taka, że z początku, wcale nie miałem w głębi siebie ochoty rzucać pornoli. Teraz wydaje mi się - powołując się na nasze rozmowy tu prowadzone - że wszyscy doszliśmy do momentu, w którym chęć wyjścia na prosto wynika z głębokiego pragnienia zmian i zmiany te są spójne z tym, jakimi jesteśmy lub stajemy się ludźmi.

    Co się zaś tyczy kwestii dziewczyn: ja się im zawsze podobałem, tyle, że przez lata fapowania, zupełnie mnie to nie interesowało.
     

Share This Page